Spis Treści
Chciałbym Ci opowiedzieć o Twojej mocy, którą być może masz zwróconą przeciwko sobie. Czyli o tym, co robi nam umysł.
Ponieważ ostatnio odkryłem, czym jest „Lęk antycypacyjny”, co ja sam wcześniej nazwałem „afirmacjami negatywnymi”, i jest to fenomenalne zjawisko, które opiera się na mocy naszego umysłu.
Bo być może nie wiesz, ale Twój umysł jest genialny, a więc i pośrednio Ty jesteś genialny, chociaż istnieje pewne niebezpieczeństwo wystąpienia dumy, kiedy zaczynamy przypisywać zasługi sobie.
Więc pozostańmy przy tym, że to Twój umysł jest genialny, a my zostaliśmy nim obdarzeni.
Jeżeli cierpisz na: napady paniki, bezsenność, przedwczesny wytrysk, jąkanie się, fobię społeczną, hipochondrię, nerwicę i natręctwa i wiele, wiele innych, to z wielkim prawdopodobieństwem „robi Ci to Twój genialny umysł” skierowany przeciwko Tobie.

Jak dobrze wiemy (mam nadzieję, że czytelnicy tego Newslettera to tacy ludzie) głównie doświadczamy naszego umysłu i tego, co się w nim znajduje.
Wszystko zależy od naszej interpretacji, czyli od tego, jak coś sobie tłumaczymy w myślach. Bo dla jednych ludzi trudne sytuacje są wyzwaniem i możliwością sprawdzenia się, a dla drugich są przyczyną ich lęków i użalania się nad sobą…
To może być jedna i ta sama sytuacja, a widziana z dwóch różnych perspektyw daje nam zupełnie inne doświadczenie.
Na przykład niesiesz z kuchni pełny kubek gorącej herbaty.
I mówisz sobie w myślach:
– „tylko nie wylej, tylko nie wylej…”
Patrzysz w ten kubek jak zaczarowany.
Ręka zaczyna Ci drżeć i chlust.
Herbata na podłodze.
A teraz przypomnij sobie, ile razy niosłeś taki sam kubek, rozmawiając z kimś albo myśląc o czymś zupełnie innym. I co? Doniosłeś. Ani kropelki nie wylałeś.
Kubek ten sam, herbata ta sama, Twoje ręce te same.
Zmieniło się tylko jedno: to, na czym skupiłeś swój umysł.
Ja mam tak samo, kiedy w nocy chcę być cicho, żeby nikogo nie obudzić.
Mówię sobie:
– „Karol, tylko bądź cicho.”
I wtedy zawsze w coś walnę, coś uderzę albo upuszczę i narobię rumoru…
I dokładnie tak samo działa to z bezsennością, wytryskiem czy jąkaniem. Im bardziej boisz się, że coś się wydarzy, tym więcej uwagi na to kierujesz.
A Twój genialny umysł robi dokładnie to, na czym się skupiasz.

„Problem z naszym myśleniem jest taki”, że nie widzimy lub nie do końca rozumiemy, że kiedy powiem:
– „obym tylko nie wylał herbaty.”
To właśnie utrzymujemy w umyśle obraz o wylaniu herbaty…
Kiedy młody kierowca wyścigowy uczy się jeździć, jedną z pierwszych lekcji jest wprowadzanie samochodu w kontrolowany poślizg, ponieważ tutaj doskonale wychodzi nasza wrodzona tendencja umysłu.
Kiedy kierowca wpada w poślizg, automatycznie patrzy się na miejsce, w które samochód zjeżdża. Może to być drzewo, barierka czy cokolwiek innego.
W pewnym sensie jest to silniejsze od nas.
Instruktor uczy, że należy patrzeć się w zupełnie inne miejsce.
Tam, gdzie samochód ma dotrzeć, a nie tam, gdzie ma uderzyć.
I najczęściej, pomimo bardzo dokładnego wyjaśnienia, nowicjusz i tak sam z siebie nie potrafi tego zrobić, bo mechanizm jest tak silnie wbudowany w naszą psychikę.
Dlatego instruktor nieraz musi „na siłę” wziąć głowę prowadzącego i skierować ją na drogę. Wtedy ręce automatycznie poprowadzą kierownicę w taki sposób, aby poprowadzić samochód na drogę.
I dokładnie tak samo jest z naszym życiem.
Zamartwianie się, umartwianie, rozpamiętywanie negatywnej przeszłości, skupianie się na lękach, na swoich słabościach, na niepowodzeniach powoduje, że one trwają.
Mało tego, to właśnie to, że czegoś się boimy lub o coś martwimy, sprawia że zwiększamy prawdopodobieństwo, że te rzeczy będą się wydarzać w naszym życiu.

Życiowy przykład i w mojej pracy jeden z najczęściej powtarzających się schematów umysłowych.
Najczęściej konsultuję mężczyzn, którzy mają problem z pornografią i relacjami seksualnymi. Przy wieloletnim i intensywnym oglądaniu porno zwiększa się prawdopodobieństwo wystąpienia przedwczesnego wytrysku.
Problem bardzo niewygodny dla mężczyzn, gdyż wtedy cierpi nasza męska duma, czyli rzecz dla nas priorytetowa. „Jak dobry w łóżku jestem?”
Przy oglądaniu pornografii programujemy swój umysł podświadomy na orgazm. Ponieważ głównie włączamy film dla dorosłych w celu rozładowania napięcia, czyli jak najszybciej chcemy mieć orgazm, żeby poczuć się lepiej.
No i niestety przy spotkaniu z nowo poznaną partnerką seksualną dochodzi do przedwczesnego wytrysku. Już nawet jedno takie wydarzenie może wytworzyć w nas „lęk przed przedwczesnym wytryskiem”.
Czyli taki mężczyzna od tej pory boi się, że kolejne spotkanie seksualne zakończy się w ten sam sposób.
I jest to wynikiem niestety tego, że do tej pory nie pracowaliśmy z umysłem.
No bo wyobraź sobie dziecko, które uczy się jeździć na rowerze i powiedzmy przewraca się.
Większość dzieci owszem może trochę popłakać, choć z pewnością nie wszystkie, i zaraz wsiada na rower i próbuje znowu i znowu, i znowu, aż do skutku…
Tak wygląda umysł dziecka.
A umysł dorosłego, który zapomniał, czym jest nauka, bardzo często ma jedno jakieś doświadczenie i już na jego podstawie wyciąga daleko idące wnioski:
– „już taki jestem”
– „a co jeśli to się znowu wydarzy?”
– „ja się do tego nie nadaję…”
Niestety, kiedy nie ćwiczymy naszego umysłu, kiedy nie medytujemy, nie czytamy książek, nie rozwiązujemy trudnych zadań, nie kontemplujemy życia, nasz umysł się rozleniwia i wpada w takie mentalne otępienie, chociaż lęki antycypacyjne mogą zdarzyć się każdemu.
Na przykład ja też w tym roku doświadczyłem czegoś podobnego. Kiedy na początku roku prowadziłem grupę ludzi, zależało mi, żebym był w jak najlepszej formie.
Nadal nie czuję się pewnie przy wystąpieniach, kiedy przemawiam do grupy ludzi lub spoczywa na mnie odpowiedzialność za całą grupę.
Czuję wtedy presję, ale i tak to robię, bo taką drogę wybrałem.
Niemniej pod wpływem tej presji nie spałem dzień, dwa i tydzień…
Naprawdę pierwszy raz w życiu nie spałem praktycznie tydzień czasu i był to dla mnie jeden z trudniejszych momentów w życiu.
Ale wykłady i tak poprowadziłem.
Mój umysł w nocy tak bardzo chciał zasnąć, że kompletnie nie mogłem spać…
Przypomina nam to coś??
Ano dokładnie tak…
Wytworzyłem w sobie lęk antycypacyjny i moja „hiperintencja” uniemożliwiała mi zaśnięcie.

Jest dużo prawdy w tym, „żebyś miał wyje**, a będzie ci dane” i właśnie o to chodzi, żebyśmy nie przejmowali się zanadto w życiu, zwłaszcza tym, co nam nie wychodzi…
I wiem, że jest to trudne, bo my w naturalny sposób zwracamy uwagę na problemy, na to, co złe, na to, co nie działa w naszym życiu, ale właśnie to zwracanie uwagi na to powoduje, że dany problem trwa…
Grunt to wziąć swoją uwagę i skupić się na tym, co możemy zrobić, na tym, co chcemy osiągnąć, czego się nauczyć itp…
Czasami może to być wręcz siłowe zabranie głowy, jak przy nauce jazdy.
Ale jeżeli będziemy mieć ciągle nasze cele, jeżeli całą swoją moc i uwagę skupimy na tym, co możemy zrobić, i po prostu będziemy to robić pomimo trudnych okoliczności, to nasze życie będzie zmieniać się na lepsze.
Taką mam receptę na życie, a moim ulubionym powiedzeniem, które jeszcze jakoś utrzymuje mnie przy życiu, jest:
„Robię to, co mogę, z tym, co mam.”
Więc zostawiam Cię z moim życiowym mottem.
Mam nadzieję, że Ci się przysłuży.
Najlepszego!
P.S. Jeżeli chcesz wspierać moją twórczość, zachęcam do wsparcia kanału.
Pisane przez prawdziwą inteligencję, nie sztuczną. (co zajmuje 100x więcej czasu)
Copyright © 2023 WP Idea. Szkolenia napędza platforma WP Idea